holocaustu ład

holocaustu dokonało człowieczeństwo człowieka.

na kolację amisze polecają marynowanego kurczaka. marynata do niego składa się z octu jabłkowego, stopionego masła oraz soli i pieprzu. za to na kolację nadaje się idealnie yummasetti. przyrządza się je z makaronu, grzanek, smażonej mielonej wołowiny i zupy grzybowej oraz rosołu, które zapieka się, ułożone warstwami, z serem w piecu.

w kuchni matki jezusa nie brakowało warzyw: cebuli, czosnku, kalafiora, brokułów, sałaty. używała soczewicy, fasoli, fig, daktyli. jadano granaty, maliny, miód.

rilke z całą pewnością nie znał średniowiecznej angelologii.

marcin świetlicki chodzi do lekarza który daje mu łapówki najczęściej płyty.

hirsz glik zginął w partyzantce w lasach golfis w estonii.

z muzyką mamy do czynienia wtedy, gdy nasz mózg z chaosu docierających do nas dźwięków potrafi wyodrębnić poszczególne struktury i prawidłowości. dlatego piosenki przeznaczone dla dzieci nie są zbyt skomplikowane.

język jest w przeważającej mierze czynnością sekwencyjną, o wyraźnie logicznym charakterze, typowo kojarzoną z lewą półkulą mózgu, podczas gdy rozproszone procesy emocjonalne są typowo kojarzone z prawą półkulą.

celem tego artykułu nie jest zatem dowodzenie wpływu myśli charlesa sandersa peirce’a na filozofię ludwiga wittgensteina.

wydaje się, że rozwiązaniem tego problemu jest to, co ehrenzweig opisuje jako twórczy rytm ego, który waha się między skupionym gestaltem a oceanicznym niezróżnicowaniem.

nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze lawirujące w prostym labiryncie, by dostać się do przysmaku. zadaniem nietoperza–obserwatora było przyglądanie się drodze pokonywanej przez inne nietoperze, by móc skorzystać z tej samej drogi i otrzymać tę samą nagrodę.

był wśród nich walter mattner, uprzejmy wiedeński policjant, który 5 października 1943 roku tak pisał do swojej żony: gdy przyjechał pierwszy samochód, podczas strzelania drżała mi nieco ręka, ale można się do tego przyzwyczaić. gdy przyjechała dziesiąta ciężarówka, celowałem już spokojnie i strzelałem pewnie do tych wielu kobiet, dzieci i niemowląt, pamiętając o tym, że mam w domu także dwoje. niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu, a my strzelaliśmy do nich w locie, zanim spadły do dołu lub w wodę.

termin istota szara odnosi się do ciasno upakowanych neuronów, występujących w tworzącej zewnętrzny płaszcz mózgu korze i w części środkowej rdzenia kręgowego. co ciekawe, w rzeczywistości istota szara wcale nie jest szara ale różowa. szarą barwę przybiera dopiero na skutek działania substancji, jakimi traktowano ją po to, by móc ją usztywnić i kroić w cienkie plastry, które umożliwiały obserwowanie kolejnych warstw pod mikroskopem.

z południa ukaże się żółta wadżra o głowie maciory, dzierżąca w dłoni brzytwę; czerwona santi o głowie krokodyla, trzymająca w dłoni dzban; czerwona amryta o głowie skorpiona, z lotosem w dłoni; biała czandra o głowie sokoła, z dordże w dłoni; ciemnozielona danda o głowie lisicy, wywijająca pałką; ciemnożółta rakszasi o głowie tygrysa, trzymająca w dłoni czaszkę pełną krwi. ta szóstka jogiń południa wyjdzie z twego mózgu i pojawi się przed tobą nie lękaj się ich!.

kulka kulce nierówna. te największe mają po 200-300 mikrometrów średnicy (jedna trzecia milimetra). gdy taki okaz wpadnie ci do nosa, zanim dotrze do płuc, zatrzyma go wilgotna włosowata ścianka i sprowokuje kichnięcie lub każe spłynąć z wydzieliną. najwredniejsze są te najmniejsze, poniżej 10 mikrometrów średnicy (sześć razy mniej niż przeciętny włos ludzki). nazywają się pm10. dla nich twój układ oddechowy to dopiero początek rejsu. mniejsze frakcje wchodzące w ich skład (tzw. pm 2,5) nie mają problemów, by wniknąć w pęcherzyki płucne, a jeszcze drobniejsze monstra bez trudu przenikną do krwi, a wraz z krwiobiegiem ruszają w tournée po narządach wewnętrznych.

obfitość żywności, ale też społecznych relacji, równości, radości i siły. taki plon zbiera agroekologia.

nie inaczej jest w przypadku wykopalisk na terenie ogrodu luksusowej willi z okresu pierwszej świątyni, na stanowisku archeologicznym w rejonie promenady armon hanatziv w jerozolimie odkryto tam resztki toalety sprzed 2700 lat toalety były w owym czasie wyjątkową rzadkością, jej obecność wskazuje na to, że posiadłość należała do kogoś bardzo zamożnego.

owoc wiśni. lśniący. dojrzały. wypełniony sokiem. skórka napięta i błyszcząca. jaskrawa czerwień. gęsty brąz. niepokojące lustra czerni. gdyby przyszło nam na myśl porównanie wiśni z arbuzem, trzeba by powiedzieć, że jest mała – i w ten sposób ją zdegradować.

masohistyczny bohater tej noweli, seweryn tollman został przedstawiony jako galicyjski szlachcic, natomiast wymachująca pejczem główna bohaterka w futrze, wanda dunajew, to lwowska wdowa.

wszystko to żywo zachowało się w mojej pamięci dziś jeszcze widzę jak siedzimy na naszym weselnym tronie jak wykonujemy ceremoniał saptapadi jak my nowo poślubieni małżonkowie kładziemy sobie wzajemnie do ust kawałki słodkiego kansar.

o zmroku widzowie odchodzą: najpierwej znikają żołnierze, a potem cywile. kelemen widzi później dwóch żołnierzy wędrujących drogą. zauważają ciało wiszące na jesiennym wietrze, podchodzą do niego i śmieją się szyderczo. jeden z nich uderza kolbą swojego karabinu w wiszące ciało, po czym obydwaj oddają honory i znikają.

między górami kochla i ada, wyznaczjącymi łańcuch, o który opiera się tadmur i które beduini często sławią w swej poezji, nie rozbrzmiewają już radosne śpiewy pracowitego i zamożnego ludu. przygnębiająca cisza, ta królowa nicości, zajeła miejsce hymnów i nabożnych pieśni. jedynie przybywający tu uzbrojony w lancę arab na pysznej klaczy ożywia tę pustkę.

największe niebezpieczeństwo czyha w słowach które wzbudzają w naszym umyśle fałszywe esencje i zaludniają historię nieistniejącymi uniwersaliami.

w końcu prawda wyszła na jaw, co wstrząsnęło elżbietę dmoch, która – poznawszy tajemnicę męża – zbladła i osunęła się na kanapę, na której siedziała bez ruchu przez następne kilka godzin.

postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panował będzie ład.