statek dlatego

statek czekał ale był z mydła
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
przejechany przez czołg
jest nierozsłowny widnokrąg
niewidzialne łączy świat na części
widelcem po szkle
jaki trup z pana wyrośnie?!
biologiinoszowynurek
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
z ręką na sercu
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
masz imię – jesteś fikcją
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
szyiccy bojownicy zatykają uszy
czekając na właściwą nazwę
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
traktor wyrównuje piasek na plaży
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
oczko mi poszło
nikt — to moje nazwisko
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
ach
język jest narządem do tykania
mekong przepływa między innymi
na zatopionej w bursztynie pchle
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
człowiek służy też do podlewania ziemi
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
tylko boks zbliża ludzi
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
po co więc kryle płyną
co to za brzeg? zmielonych
prześcieradło się po nim lepi
w pomidorowej
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w jednym z prywatnych żłobków
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
w nieprzeniknionym lesie bwindi
pod ściętą lipą
chcesz żebym wzięła do ust?
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
każde z oczu porusza się inaczej
kosmos ma miejsce w lupie
źle mu z oczu patrzy
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
na koniu z biało czerwoną flagą
jest już w samborze
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
może schowamy się w szafie
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
wypełniony treścią ropną
małpa śpiewająca na drzewie
w kuchni matki jezusa
w ośrodku dla uchodźców
pojazdówszpachlarzświecki
z przedhomerowską mytów głębią
i zmierza w kierunku nieobranym
co to za pętla? rozwiązanie
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
czeluść ma na imię oklaski
w zawilcu narcyzowatym
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
na wysokości ja
najpierw zaciśnij dłoń
światło wznika i nie po kolei
początek świata jest wszędzie
przed hotelem patria
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
co 20 minut w indiach
albrecht dürer płynie na zelandię
a importerom też się nie chce
z wczoraj nieprzebytym
od strony łomży
spadł na nią samobójca
ech
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
nasz adres:
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
wielkości za późno
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
kłamstwo zaczyna się od podobnego
w cenie kawalerki w wałbrzychu
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
doradca klienta z funkcją sprzedaży
zamiast adama małysza
opowieść to najbardziej trujący konserwant
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
a chłopczyk się spalił
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
każda rzecz jest żadna
kto zepsuł ciemność?
na peronie w ghaziabadzie
czas się w nas umówił z nikim
krawiec w postaci ulewy
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
agrest pada
jechałem na wróbelku jechałem sam
za pomocą gdyby
najgłębiej jest to co jest niechcący
i od spodu dokręć nakrętkę
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
w barwach atlético petróleos luanda
między czorsztynem a niedzicą
wciąż nie ma końca ani co z tego
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
mrugając ok 15-20 razy na minutę
w pomarszczonej deszczem sekwanie
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
och
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
w biedronce na umschlagplatzu
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
pośród pełnych krokodyli potoków
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
podasz mi wolną wolę?
mam oczy mam lęk mogę zabijać
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
– to najpewniejsi laureaci oscarów
dlatego że nie ma żadnego dlatego
przemieszcza się kura olbrzyma
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
brud podgląda cię przez mydła
mucha spaceruje po blacie stołu
w kierunku wskazanym przez policjanta
inne siostry też biły
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
stąd że nie ma żadnego stąd
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
w miejsce agnieszki osieckiej
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
z niegojącą się raną pachwiny
mieszkamy w przedziale węgla
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
przeciw nim
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
podczas wojny ścierałem pot z czoła
o głowie skorpiona
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
śmierć jest naszym środkiem
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
przez 55 tuneli i po 196 mostach
występuje w szpinaku
istnieje grad
i usiadła w kącie
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
mona liza była psem
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
w drodze do po nic
myśl mieszka drobinkami nigdy
w armii arcy xiąźgcia karola
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
podczas wojny grałem w kulki
nie umlę nie umlę
dążąc do doskonałości
skulony w dziurce od klucza
szpital wszczął odpowiednie procedury
masz kształt – jesteś wersją
autor idzie ulicą smoczą
papież franciszek zakłada kask
fale uderzają o latarnię
bono poprowadzi mnie do ołtarza
co to za ścieżka? strąconych
pobłogosław też naszą sól
pod wpływem oczywistego cudu
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
a co tu rozumieć?
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
søren kierkegaard unosi kapelusz
którego fizycy poszukują od lat
bóg nie wie którą wargą się przykryć
proszę to cofnąć
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
słuchając słowików
i spuścił mi się na sukienkę
poszedłałem do kościoła stać w sumie
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
czas to most zwodzący
w afryce mieszka
i/lub przewlekłe samooskarżenia
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
na rzece tag spowitej poranną mgłą
po kalahari przechadza się
a co ma robić kolejarz z grudziądza
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
mamy siekiery będziemy improwizować

lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
spadł na nią samobójca
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
masz imię – jesteś fikcją
w nieprzeniknionym lesie bwindi
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
szyiccy bojownicy zatykają uszy
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
po co więc kryle płyną
i zmierza w kierunku nieobranym
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
a importerom też się nie chce
przeciw nim
podczas wojny grałem w kulki
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
søren kierkegaard unosi kapelusz
w afryce mieszka
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
pojazdówszpachlarzświecki
światło wznika i nie po kolei
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
w pomarszczonej deszczem sekwanie
w jednym z prywatnych żłobków
mekong przepływa między innymi
papież franciszek zakłada kask
szpital wszczął odpowiednie procedury
doradca klienta z funkcją sprzedaży
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
nasz adres:
albrecht dürer płynie na zelandię
przemieszcza się kura olbrzyma
podasz mi wolną wolę?
masz kształt – jesteś wersją
w kuchni matki jezusa
jest już w samborze
widelcem po szkle
którego fizycy poszukują od lat
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
z ręką na sercu
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
w drodze do po nic
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
inne siostry też biły
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
krawiec w postaci ulewy
a chłopczyk się spalił
kłamstwo zaczyna się od podobnego
nie umlę nie umlę
fale uderzają o latarnię
och
a co tu rozumieć?
na koniu z biało czerwoną flagą
brud podgląda cię przez mydła
z wczoraj nieprzebytym
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
co 20 minut w indiach
bóg nie wie którą wargą się przykryć
na zatopionej w bursztynie pchle
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
zamiast adama małysza
początek świata jest wszędzie
każda rzecz jest żadna
z niegojącą się raną pachwiny
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
jechałem na wróbelku jechałem sam
źle mu z oczu patrzy
w pomidorowej
przed hotelem patria
czas to most zwodzący
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
traktor wyrównuje piasek na plaży
czas się w nas umówił z nikim
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
mona liza była psem
w biedronce na umschlagplatzu
podczas wojny ścierałem pot z czoła
język jest narządem do tykania
w cenie kawalerki w wałbrzychu
oczko mi poszło
poszedłałem do kościoła stać w sumie
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
stąd że nie ma żadnego stąd
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
może schowamy się w szafie
co to za pętla? rozwiązanie
pośród pełnych krokodyli potoków
na wysokości ja
mucha spaceruje po blacie stołu
istnieje grad
opowieść to najbardziej trujący konserwant
za pomocą gdyby
od strony łomży
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
śmierć jest naszym środkiem
każde z oczu porusza się inaczej
– to najpewniejsi laureaci oscarów
w kierunku wskazanym przez policjanta
biologiinoszowynurek
kto zepsuł ciemność?
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
skulony w dziurce od klucza
na peronie w ghaziabadzie
mam oczy mam lęk mogę zabijać
w ośrodku dla uchodźców
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
przejechany przez czołg
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
co to za brzeg? zmielonych
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
autor idzie ulicą smoczą
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
i od spodu dokręć nakrętkę
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
pod wpływem oczywistego cudu
agrest pada
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
i usiadła w kącie
słuchając słowików
a co ma robić kolejarz z grudziądza
i/lub przewlekłe samooskarżenia
w barwach atlético petróleos luanda
w armii arcy xiąźgcia karola
w miejsce agnieszki osieckiej
w zawilcu narcyzowatym
przez 55 tuneli i po 196 mostach
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
chcesz żebym wzięła do ust?
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
występuje w szpinaku
ech
mieszkamy w przedziale węgla
małpa śpiewająca na drzewie
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
człowiek służy też do podlewania ziemi
proszę to cofnąć
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
bono poprowadzi mnie do ołtarza
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
wypełniony treścią ropną
pod ściętą lipą
najgłębiej jest to co jest niechcący
najpierw zaciśnij dłoń
z łodzi tonącej na morzu egejskim
wielkości za późno
mamy siekiery będziemy improwizować
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
czekając na właściwą nazwę
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
niewidzialne łączy świat na części
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
z przedhomerowską mytów głębią
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
prześcieradło się po nim lepi
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
po kalahari przechadza się
jaki trup z pana wyrośnie?!
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
czeluść ma na imię oklaski
kosmos ma miejsce w lupie
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
dążąc do doskonałości
pobłogosław też naszą sól
myśl mieszka drobinkami nigdy
i spuścił mi się na sukienkę
tylko boks zbliża ludzi
co to za ścieżka? strąconych
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
nikt — to moje nazwisko
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
na rzece tag spowitej poranną mgłą
statek czekał ale był z mydła
o głowie skorpiona
jest nierozsłowny widnokrąg
mrugając ok 15-20 razy na minutę
ach
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
między czorsztynem a niedzicą
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
wciąż nie ma końca ani co z tego
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
dlatego że nie ma żadnego dlatego