polując flagą

polując w górach ardeńskich
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w kierunku wskazanym przez policjanta
albrecht dürer płynie na zelandię
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
w ośrodku dla uchodźców
wciąż nie ma końca ani co z tego
kłamstwo zaczyna się od podobnego
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
na wysokości ja
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
w miejsce agnieszki osieckiej
jest już w samborze
czeluść ma na imię oklaski
którego fizycy poszukują od lat
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
na peronie w ghaziabadzie
kosmos ma miejsce w lupie
mrugając ok 15-20 razy na minutę
wypełniony treścią ropną
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
pojazdówszpachlarzświecki
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
mucha spaceruje po blacie stołu
søren kierkegaard unosi kapelusz
na koniu z biało czerwoną flagą
krawiec w postaci ulewy
jaki trup z pana wyrośnie?!
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
występuje w szpinaku
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
mam oczy mam lęk mogę zabijać
z przedhomerowską mytów głębią
statek czekał ale był z mydła
doradca klienta z funkcją sprzedaży
w afryce mieszka
po kalahari przechadza się
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
chcesz żebym wzięła do ust?
zamiast adama małysza
może schowamy się w szafie
podczas wojny grałem w kulki
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
podasz mi wolną wolę?
masz kształt – jesteś wersją
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
bóg nie wie którą wargą się przykryć
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
nie umlę nie umlę
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
– to najpewniejsi laureaci oscarów
jechałem na wróbelku jechałem sam
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
przed hotelem patria
i od spodu dokręć nakrętkę
w jednym z prywatnych żłobków
wstrząśnięty muczeniem krowy
bezbrzeżna łódko
podczas wojny ścierałem pot z czoła
w drodze do po nic
w cenie kawalerki w wałbrzychu
śmierć jest naszym środkiem
nasz adres:
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
w szyfonowej sukni
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
początek świata jest wszędzie
z niegojącą się raną pachwiny
autor idzie ulicą smoczą
nikt — to moje nazwisko
od strony łomży
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
widelcem po szkle
w pomarszczonej deszczem sekwanie
każda rzecz jest żadna
dlatego że nie ma żadnego dlatego
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
na rzece tag spowitej poranną mgłą
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
brud podgląda cię przez mydła
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
fale uderzają o latarnię
ech
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
stąd że nie ma żadnego stąd
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
z łodzi tonącej na morzu egejskim
szyiccy bojownicy zatykają uszy
z wczoraj nieprzebytym
papież franciszek zakłada kask
a co ma robić kolejarz z grudziądza
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
język jest narządem do tykania
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
każde z oczu porusza się inaczej
agrest pada
niewidzialne łączy świat na części
mekong przepływa między innymi
w pomidorowej
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
człowiek służy też do podlewania ziemi
mona liza była psem
i/lub przewlekłe samooskarżenia
przejechany przez czołg
pośród pełnych krokodyli potoków
małpa śpiewająca na drzewie
w nieprzeniknionym lesie bwindi
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
ach
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
a importerom też się nie chce
światło wznika i nie po kolei
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
masz imię – jesteś fikcją
bono poprowadzi mnie do ołtarza
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
i spuścił mi się na sukienkę
na zatopionej w bursztynie pchle
między czorsztynem a niedzicą
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
słuchając słowików
pod ściętą lipą
traktor wyrównuje piasek na plaży
oblepiony surowym ciastem
o głowie skorpiona
przez 55 tuneli i po 196 mostach
w biedronce na umschlagplatzu
w armii arcy xiąźgcia karola
myśl mieszka drobinkami nigdy
mamy siekiery będziemy improwizować
mieszkamy w przedziale węgla
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
najpierw zaciśnij dłoń
co to za pętla? rozwiązanie
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
co to za brzeg? zmielonych
dążąc do doskonałości
gębice poległych bohaterów 11
biologiinoszowynurek
wielkości za późno
co 20 minut w indiach
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
i usiadła w kącie
jest nierozsłowny widnokrąg
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
w kuchni matki jezusa
skulony w dziurce od klucza
czas się w nas umówił z nikim
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
oczko mi poszło
kwiatówwyższy urzędnik
kto zepsuł ciemność?
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
och
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
z ręką na sercu
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
i zmierza w kierunku nieobranym
opowieść to najbardziej trujący konserwant
prześcieradło się po nim lepi
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
inne siostry też biły
istnieje grad
przemieszcza się kura olbrzyma
szpital wszczął odpowiednie procedury
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
proszę to cofnąć
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
źle mu z oczu patrzy
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
w zawilcu narcyzowatym
w barwach atlético petróleos luanda
czas to most zwodzący
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
poszedłałem do kościoła stać w sumie
najgłębiej jest to co jest niechcący
za pomocą gdyby
pobłogosław też naszą sól
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
przez wyrzeczenie się wpływu na zdarzenia
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
co to za ścieżka? strąconych
pod wpływem oczywistego cudu

jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
pod wpływem oczywistego cudu
pobłogosław też naszą sól
pod ściętą lipą
statek czekał ale był z mydła
pojazdówszpachlarzświecki
po kalahari przechadza się
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
nasz adres:
czas to most zwodzący
przejechany przez czołg
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
język jest narządem do tykania
nie umlę nie umlę
a importerom też się nie chce
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
kto zepsuł ciemność?
gębice poległych bohaterów 11
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
i usiadła w kącie
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
myśl mieszka drobinkami nigdy
z łodzi tonącej na morzu egejskim
wypełniony treścią ropną
światło wznika i nie po kolei
przed hotelem patria
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
śmierć jest naszym środkiem
słuchając słowików
od strony łomży
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
skulony w dziurce od klucza
szyiccy bojownicy zatykają uszy
jaki trup z pana wyrośnie?!
wielkości za późno
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
istnieje grad
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
fale uderzają o latarnię
mam oczy mam lęk mogę zabijać
bono poprowadzi mnie do ołtarza
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
dlatego że nie ma żadnego dlatego
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
doradca klienta z funkcją sprzedaży
szpital wszczął odpowiednie procedury
w nieprzeniknionym lesie bwindi
w biedronce na umschlagplatzu
na peronie w ghaziabadzie
mekong przepływa między innymi
co to za brzeg? zmielonych
a co ma robić kolejarz z grudziądza
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
brud podgląda cię przez mydła
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
bezbrzeżna łódko
i/lub przewlekłe samooskarżenia
autor idzie ulicą smoczą
krawiec w postaci ulewy
najpierw zaciśnij dłoń
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
z ręką na sercu
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
ach
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
och
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
kosmos ma miejsce w lupie
podczas wojny ścierałem pot z czoła
może schowamy się w szafie
co to za ścieżka? strąconych
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
co 20 minut w indiach
wciąż nie ma końca ani co z tego
w jednym z prywatnych żłobków
przez 55 tuneli i po 196 mostach
źle mu z oczu patrzy
widelcem po szkle
na zatopionej w bursztynie pchle
w armii arcy xiąźgcia karola
w pomidorowej
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
i od spodu dokręć nakrętkę
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
bóg nie wie którą wargą się przykryć
polując w górach ardeńskich
przez wyrzeczenie się wpływu na zdarzenia
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
z wczoraj nieprzebytym
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
masz kształt – jesteś wersją
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
w pomarszczonej deszczem sekwanie
najgłębiej jest to co jest niechcący
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czeluść ma na imię oklaski
jest już w samborze
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
przemieszcza się kura olbrzyma
mrugając ok 15-20 razy na minutę
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
papież franciszek zakłada kask
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
agrest pada
mucha spaceruje po blacie stołu
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
na wysokości ja
na rzece tag spowitej poranną mgłą
w kierunku wskazanym przez policjanta
niewidzialne łączy świat na części
opowieść to najbardziej trujący konserwant
pośród pełnych krokodyli potoków
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
kłamstwo zaczyna się od podobnego
za pomocą gdyby
każde z oczu porusza się inaczej
między czorsztynem a niedzicą
czas się w nas umówił z nikim
w szyfonowej sukni
i zmierza w kierunku nieobranym
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
co to za pętla? rozwiązanie
– to najpewniejsi laureaci oscarów
stąd że nie ma żadnego stąd
człowiek służy też do podlewania ziemi
oblepiony surowym ciastem
oczko mi poszło
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
dążąc do doskonałości
w cenie kawalerki w wałbrzychu
proszę to cofnąć
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
początek świata jest wszędzie
jechałem na wróbelku jechałem sam
mamy siekiery będziemy improwizować
zamiast adama małysza
występuje w szpinaku
w miejsce agnieszki osieckiej
w drodze do po nic
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
małpa śpiewająca na drzewie
z niegojącą się raną pachwiny
podczas wojny grałem w kulki
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
kwiatówwyższy urzędnik
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
jest nierozsłowny widnokrąg
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
i spuścił mi się na sukienkę
każda rzecz jest żadna
inne siostry też biły
chcesz żebym wzięła do ust?
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
w barwach atlético petróleos luanda
w kuchni matki jezusa
prześcieradło się po nim lepi
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
mona liza była psem
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
biologiinoszowynurek
podasz mi wolną wolę?
wstrząśnięty muczeniem krowy
mieszkamy w przedziale węgla
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
albrecht dürer płynie na zelandię
ech
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
z przedhomerowską mytów głębią
søren kierkegaard unosi kapelusz
którego fizycy poszukują od lat
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w afryce mieszka
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
w zawilcu narcyzowatym
traktor wyrównuje piasek na plaży
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
o głowie skorpiona
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
nikt — to moje nazwisko
masz imię – jesteś fikcją
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w ośrodku dla uchodźców
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
na koniu z biało czerwoną flagą