myśl zwodzący

myśl mieszka drobinkami nigdy
i zmierza w kierunku nieobranym
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w zawilcu narcyzowatym
istnieje grad
nigdy nie wraca na swoje miejsce
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
na koniu z biało czerwoną flagą
podczas wojny ścierałem pot z czoła
podczas wojny grałem w kulki
pobłogosław też naszą sól
mrugając ok 15-20 razy na minutę
na rzece tag spowitej poranną mgłą
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
początek świata jest wszędzie
w drodze do po nic
na zatopionej w bursztynie pchle
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
źle mu z oczu patrzy
przemieszcza się kura olbrzyma
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
traktor wyrównuje piasek na plaży
w kierunku wskazanym przez policjanta
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w kuchni matki jezusa
jaki trup z pana wyrośnie?!
obserwuje teren z ukrycia
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
wypełniony treścią ropną
nadinspektor franz kafka kręci głową
co 20 minut w indiach
vasana oznacza również
w szyfonowej sukni
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
po kalahari przechadza się
albrecht dürer płynie na zelandię
najpierw zaciśnij dłoń
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
ech
z niegojącą się raną pachwiny
co to za brzeg? zmielonych
i od spodu dokręć nakrętkę
opowieść to najbardziej trujący konserwant
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
język jest narządem do tykania
człowiek służy też do podlewania ziemi
autor idzie ulicą smoczą
i/lub przewlekłe samooskarżenia
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
o głowie skorpiona
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
nie umlę nie umlę
gębice poległych bohaterów 11
krawiec w postaci ulewy
kwiatówwyższy urzędnik
w miejsce agnieszki osieckiej
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
wciąż nie ma końca ani co z tego
małpa śpiewająca na drzewie
masz kształt – jesteś wersją
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
a co ma robić kolejarz z grudziądza
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
z ręką na sercu
światło wznika i nie po kolei
w nieprzeniknionym lesie bwindi
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
którego fizycy poszukują od lat
doradca klienta z funkcją sprzedaży
szyiccy bojownicy zatykają uszy
mona liza była psem
na wysokości ja
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
może schowamy się w szafie
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
dążąc do doskonałości
jechałem na wróbelku jechałem sam
oblepiony surowym ciastem
fale uderzają o latarnię
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
do odstraszania komarów kleszczy os
na peronie w ghaziabadzie
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
w armii arcy xiąźgcia karola
proszę to cofnąć
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
stąd że nie ma żadnego stąd
pojazdówszpachlarzświecki
agrest pada
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
za pomocą gdyby
w jednym z prywatnych żłobków
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
od strony łomży
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w cenie kawalerki w wałbrzychu
wstrząśnięty muczeniem krowy
czas to most zwodzący
każde z oczu porusza się inaczej
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
bóg nie wie którą wargą się przykryć
polując w górach ardeńskich
plecami do przypadku
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
co to za ścieżka? strąconych
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
w pomidorowej
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
jajko stoi w powietrzu
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
kosmos ma miejsce w lupie
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
niewidzialne łączy świat na części
jest nierozsłowny widnokrąg
z łodzi tonącej na morzu egejskim
brud podgląda cię przez mydła
pod ściętą lipą
czeluść ma na imię oklaski
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
z wczoraj nieprzebytym
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
poszedłałem do kościoła stać w sumie
mieszkamy w przedziale węgla
oczko mi poszło
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
papież franciszek zakłada kask
przez 55 tuneli i po 196 mostach
nasz adres:
w ośrodku dla uchodźców
co to za pętla? rozwiązanie
widelcem po szkle
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
pozłacane świnie
dwie dłonie wąż obok węża
– to najpewniejsi laureaci oscarów
bono poprowadzi mnie do ołtarza
mamy siekiery będziemy improwizować
biologiinoszowynurek
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
czas się w nas umówił z nikim
każda rzecz jest żadna
przez wyrzeczenie się wpływu na zdarzenia
przed hotelem patria
nikt — to moje nazwisko
mekong przepływa między innymi
przejechany przez czołg
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
szpital wszczął odpowiednie procedury
w pomarszczonej deszczem sekwanie
wymachująca pejczem
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
wielkości za późno
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
śmierć jest naszym środkiem
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
skulony w dziurce od klucza
powinna zmienić płeć
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
zamiast adama małysza
kto zepsuł ciemność?
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
a importerom też się nie chce
mam oczy mam lęk mogę zabijać
pośród pełnych krokodyli potoków
och
to myśl do strzepnięcia
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
i spuścił mi się na sukienkę
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
w afryce mieszka
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
prześcieradło się po nim lepi
niebo ma ptaki na głowie
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
inne siostry też biły
z przedhomerowską mytów głębią
gdy masz pusty słoik możesz go odwrócić przytrzasnąć powietrze
w barwach atlético petróleos luanda
najgłębiej jest to co jest niechcący
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
statek czekał ale był z mydła
podasz mi wolną wolę?
jest już w samborze
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
dlatego że nie ma żadnego dlatego
bezbrzeżna łódko
drzwiami i ogonem
słuchając słowików
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
pianista pierze lecą
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
søren kierkegaard unosi kapelusz
w biedronce na umschlagplatzu
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
chcesz żebym wzięła do ust?
i usiadła w kącie
występuje w szpinaku
przypadkiem doskonały
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
masz imię – jesteś fikcją
ach
pod wpływem oczywistego cudu
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
mucha spaceruje po blacie stołu
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
między czorsztynem a niedzicą
kłamstwo zaczyna się od podobnego
ludwik wittgenstein reflektorem goplany omiata brzeg wisły
w południe drzewa wymieniały się liśćmi

czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w biedronce na umschlagplatzu
och
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
przypadkiem doskonały
drzwiami i ogonem
nikt — to moje nazwisko
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
jechałem na wróbelku jechałem sam
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
czeluść ma na imię oklaski
wstrząśnięty muczeniem krowy
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
nie umlę nie umlę
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
w armii arcy xiąźgcia karola
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
co 20 minut w indiach
kto zepsuł ciemność?
w pomarszczonej deszczem sekwanie
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
pozłacane świnie
przed hotelem patria
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
mona liza była psem
do odstraszania komarów kleszczy os
istnieje grad
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
wymachująca pejczem
język jest narządem do tykania
w miejsce agnieszki osieckiej
bono poprowadzi mnie do ołtarza
autor idzie ulicą smoczą
przez wyrzeczenie się wpływu na zdarzenia
najpierw zaciśnij dłoń
między czorsztynem a niedzicą
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
w pomidorowej
przejechany przez czołg
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
myśl mieszka drobinkami nigdy
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
brud podgląda cię przez mydła
pobłogosław też naszą sól
szpital wszczął odpowiednie procedury
i/lub przewlekłe samooskarżenia
w kuchni matki jezusa
krawiec w postaci ulewy
a co ma robić kolejarz z grudziądza
małpa śpiewająca na drzewie
mam oczy mam lęk mogę zabijać
początek świata jest wszędzie
chcesz żebym wzięła do ust?
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
niebo ma ptaki na głowie
o głowie skorpiona
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
kwiatówwyższy urzędnik
z łodzi tonącej na morzu egejskim
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
przemieszcza się kura olbrzyma
kosmos ma miejsce w lupie
albrecht dürer płynie na zelandię
i zmierza w kierunku nieobranym
którego fizycy poszukują od lat
jaki trup z pana wyrośnie?!
po kalahari przechadza się
z wczoraj nieprzebytym
dlatego że nie ma żadnego dlatego
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
plecami do przypadku
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w cenie kawalerki w wałbrzychu
źle mu z oczu patrzy
papież franciszek zakłada kask
ech
podczas wojny ścierałem pot z czoła
w jednym z prywatnych żłobków
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
mamy siekiery będziemy improwizować
podczas wojny grałem w kulki
czas się w nas umówił z nikim
pojazdówszpachlarzświecki
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
ludwik wittgenstein reflektorem goplany omiata brzeg wisły
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
bezbrzeżna łódko
ach
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
w ośrodku dla uchodźców
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w kierunku wskazanym przez policjanta
mekong przepływa między innymi
gdy masz pusty słoik możesz go odwrócić przytrzasnąć powietrze
kłamstwo zaczyna się od podobnego
pod wpływem oczywistego cudu
śmierć jest naszym środkiem
za pomocą gdyby
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
jest już w samborze
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
podasz mi wolną wolę?
na koniu z biało czerwoną flagą
i usiadła w kącie
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
stąd że nie ma żadnego stąd
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
co to za brzeg? zmielonych
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
masz kształt – jesteś wersją
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
statek czekał ale był z mydła
nigdy nie wraca na swoje miejsce
inne siostry też biły
to myśl do strzepnięcia
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
zamiast adama małysza
mieszkamy w przedziale węgla
na rzece tag spowitej poranną mgłą
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
przez 55 tuneli i po 196 mostach
każde z oczu porusza się inaczej
masz imię – jesteś fikcją
powinna zmienić płeć
w afryce mieszka
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
a importerom też się nie chce
wypełniony treścią ropną
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie
fale uderzają o latarnię
z przedhomerowską mytów głębią
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
każda rzecz jest żadna
może schowamy się w szafie
od strony łomży
co to za ścieżka? strąconych
i spuścił mi się na sukienkę
niewidzialne łączy świat na części
na wysokości ja
prześcieradło się po nim lepi
wciąż nie ma końca ani co z tego
doradca klienta z funkcją sprzedaży
traktor wyrównuje piasek na plaży
i od spodu dokręć nakrętkę
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
mucha spaceruje po blacie stołu
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli ta zasłoni najbardziej wstydliwą część ciała
w szyfonowej sukni
pod ściętą lipą
proszę to cofnąć
jajko stoi w powietrzu
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
nasz adres:
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
człowiek służy też do podlewania ziemi
w zawilcu narcyzowatym
pośród pełnych krokodyli potoków
jest nierozsłowny widnokrąg
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
w barwach atlético petróleos luanda
na peronie w ghaziabadzie
oblepiony surowym ciastem
w drodze do po nic
w nieprzeniknionym lesie bwindi
światło wznika i nie po kolei
pianista pierze lecą
mrugając ok 15-20 razy na minutę
obserwuje teren z ukrycia
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
søren kierkegaard unosi kapelusz
najgłębiej jest to co jest niechcący
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
szyiccy bojownicy zatykają uszy
z ręką na sercu
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
agrest pada
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
– to najpewniejsi laureaci oscarów
dwie dłonie wąż obok węża
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
polując w górach ardeńskich
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
bóg nie wie którą wargą się przykryć
opowieść to najbardziej trujący konserwant
w sąsiednim pokoju chrapią prostytutki
z niegojącą się raną pachwiny
skulony w dziurce od klucza
występuje w szpinaku
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
biologiinoszowynurek
na zatopionej w bursztynie pchle
dążąc do doskonałości
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
widelcem po szkle
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
co to za pętla? rozwiązanie
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
słuchając słowików
oczko mi poszło
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
vasana oznacza również
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
nadinspektor franz kafka kręci głową
gębice poległych bohaterów 11
wielkości za późno
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
czas to most zwodzący